Psy kradnące pomidory!

W zeszłym roku wyhodowałem za dużo pomidorów i zmęczony zwyczajowym chutneyem postanowiłem spróbować swoich sił w robieniu ketchupu. Niesamowicie wspaniały, więc w tym roku urosnę jeszcze bardziej!

Nie mam wystarczającego doświadczenia, aby zdecydować się na ulubioną odmianę i hodować wszystko, co wpadnie mi w ręce. W tym roku próbuję Lizzano, Elegance, Sweet 'n’ Neat, Moneymaker, Guilietta i Gardener’s Delight. Wszyscy mają się dobrze, chociaż Lizzano jest trochę zbirem i cieszę się, że wystawiłem go na zewnątrz, w przeciwnym razie moja szklarnia byłaby zalana. To ogromna roślina, pokryta kwiatami i pomidorami wielkości wiśni. Jeszcze nie czerwone, ale są w drodze!

Pomidory Giulietta mają się dobrze

Jedyną wadą uprawy pomidorów na zewnątrz jest to, że moje psy kradną owoce! Biorąc pod uwagę szansę, dobrze grzebią w kratownicach, wybierając tylko te, które są dojrzałe, ale zrzucając przy tym wiele zielonych owoców. Collie zajmuje się głównie grzebaniem, a jack russell sprząta na poziomie gruntu. Czy ktoś jeszcze ma zwierzęta-złodziei?

Będąc jedną z tych osób, które nigdy nie czytają instrukcji, nigdy nie czytam książek o ogrodnictwie, zamiast tego robię to, co uważam za słuszne. Niestety często powoduje to, że robię coś zupełnie źle, ale jest to jeden ze sposobów uczenia się! Tak więc, aby rośliny wyglądały schludnie i aby ułatwić podlewanie, usunąłem kilka dolnych liści z każdej rośliny. Niektóre z wyżej położonych liści są ogromne, więc odciąłem trzecią część, aby dać więcej światła rozwijającym się owocom. Wygląda na to, że działa, ale jeśli ktoś czytający tego bloga chce mi udzielić porady, to zamieniam się w słuch. Powinienem siekać czy nie?

Jeśli jeszcze nie odkryłeś pyszności domowego ketchupu, spróbuj. Szczególnie podoba mi się przepis na River Cottage, ale dostępnych jest wiele innych.

Czytaj  10 świątecznych ofert A-maj-Zing!