75 lat później wciąż jesteśmy w tym razem

Globalne wydarzenia 2020 roku skłoniły nas do myślenia o wielu rzeczach z zupełnie innej perspektywy, z wieloma branżami zmuszeni do wprowadzania innowacji w trudnych czasach. Spojrzeliśmy wstecz na naszą długą historię i znaleźliśmy wiele podobieństw do wydarzeń historycznych. Nasz dyrektor zarządzający, David Robinson, powiedział:

Chociaż przyszły wpływ wydarzeń globalnych w 2020 roku nie jest jeszcze znany, wszyscy dopiero zaczynamy zdawać sobie sprawę, że może to mieć głęboki wpływ na nasze życie. Czy popyt na nasiona wynikał z obaw o dostępność żywności; martwi się wyjściem do sklepu; a może po prostu coś do zrobienia podczas lockdownu? Bez względu na motywację naszym wyzwaniem była próba zaspokojenia popytu. Wyzwanie to stało się jeszcze większe, gdy wielu naszych bardzo doświadczonych pracowników musiało się izolować, a potrzeba „dystansu społecznego” w magazynie oznaczała, że ​​musieliśmy wykonywać więcej pracy przy mniejszej liczbie osób.

To nie pierwszy raz, odkąd nasza firma została założona w 1806 roku, Suttons doświadczył okresu zwiększonego popytu i jednocześnie redukcji personelu. W związku ze zbliżającą się 75. rocznicą dnia VE kilku naszych klientów przypomniało nam czasy, kiedy brytyjska opinia publiczna była proszona o „kopanie w poszukiwaniu zwycięstwa”. Chociaż oczywiście istnieją podobieństwa, nie byłoby właściwe przedstawianie ich zbyt blisko. Obecna sytuacja jest dla wielu niezwykle niepokojąca, ale dla kontrastu podczas I wojny światowej Leonard G. Sutton, który kierował wówczas działem nasion kwiatów, stracił czterech ze swoich pięciu synów i prawie stracił piątego.

Podczas obu wojen światowych dostarczanie ludziom nasion do uprawy własnych warzyw było postrzegane jako istotna część działań wojennych. Przez cały rok 1915 stawało się coraz bardziej jasne, jak ważny jest przemysł nasienny, ponieważ zapotrzebowanie na nasiona warzyw rosło. 30 grudnia 1915 r. sadownictwo zostało wpisane na listę „zajęć zarezerwowanych, niezbędnych dla wysiłku wojennego”. Rzeczywiście, niektórzy pracownicy zostali zdyskwalifikowani ze służby narodowej, ponieważ Rada Rolnictwa uznała, że ​​„nie można zrezygnować z usług, które świadczą krajowi pozostając w pracy”. Popyt na nasiona był taki, że niewykwalifikowany personel nie był w stanie wystarczająco szybko wysyłać zamówień, a ochotników poproszono o pracę przez całą noc (z zamalowanymi oknami i zacienionymi światłami, aby ukryć się przed nalotami sterowców Zeppelin).

Niepowodzenia doprowadziły do ​​opóźnienia w realizacji zamówień. W lutym 1917 r. nasze archiwa wykazują 9000 zaległych zamówień, których wysyłka trwała do 12 dni. Do lutego 1918 roku liczba ta wzrosła do 22 000 zamówień, których wysyłka zajęła miesiąc. Spowodowało to dużą liczbę skarg na opóźnienia w otrzymywaniu zamówień, sięgającą „ponad 50 listów dziennie!” Dla porównania, w tym roku nagły wzrost liczby zamówień doprowadził do szczytowego poziomu 54 000 zaległych zamówień na początku kwietnia, których wysyłka trwała do 12 dni, chociaż do końca kwietnia liczba ta spadła z powrotem do 10 000 zaległych zamówień, zazwyczaj wysyłanych w ciągu 5 dni. Jako znak czasu, kiedy e-maile były o wiele łatwiejsze do napisania niż listy, do połowy kwietnia doprowadziło to do szczytowej liczby ponad 2000 e-maili od klientów dziennie, zazwyczaj z prośbą o aktualizacje dostawy.

Czytaj  Jesienne liście

Imponujące jest to, że pomimo nieuniknionego rozczarowania związanego z koniecznością oczekiwania na dostawę nasion, zdecydowana większość naszych klientów była przez cały czas niezwykle wyrozumiała i uprzejma… Ogrodnicy to naprawdę fajna grupa ludzi!

W marcu 1918 r. w uznaniu pracy wykonanej przez
ogłoszono, że Jego Królewska Mość, król Jerzy V, towarzyszy Jej
Wasza Królewska Mość, Królowa Maria, miała złożyć wizytę
do „Królewskiego zakładu nasiennego” do
„skontrolować prace, które są wykonywane w związku z zaopatrzeniem w żywność
kraj”. Personel został poinformowany „o wejściu króla i królowej do waszego
dział, powinieneś natychmiast stanąć w obronie
chwilę, a potem wróć do swojej zwykłej pracy”

Przez całą II wojnę światową Suttons nadal dostarczała nasiona. Ministerstwo Rolnictwa promowało kampanię „Dig for Victory”, w ramach której wszyscy byli zachęcani do uprawiania własnej żywności w celu uzupełnienia diety w czasach surowych racjonowań. Wszędzie otwarte przestrzenie, od ogrodów przydomowych po parki publiczne – nawet trawniki przed Tower of London zostały zamienione w grządki warzywne.

Ponieważ import żywności został zmniejszony w wyniku blokady U-bootów, kampania Dig for Victory była niezbędna do utrzymania kraju w stanie wyżywienia przez całą wojnę i po jej zakończeniu.

Został doceniony na samym początku
początku wojny, że domowe warzywnictwo stałoby się ważniejsze, więc
nasiona warzyw zajęły miejsce kwiatów z przodu Suttons z 1938 roku
katalog po raz pierwszy. Zamawianie sadzeniaków i warzyw
nasion rozpoczęto wcześniej niż zwykle w oczekiwaniu na potencjalne niedobory i
ceny wzrastały w miarę postępu wojny. Pakowanie nasion również przeprowadzono wcześnie
przygotowując się na potencjalne niedobory siły roboczej.

Chociaż Suttons nadal dostarczał nasiona przez całą wojnę, czasami trudno było pozyskać wystarczającą ilość nasion. 12 marca 1942 r. w potwierdzeniu zamówienia stwierdzono, że firmie zabrakło „fasoli wielokwiatowej, cebuli, pora, rzeżuchy i wczesnych ziemniaków i że zamówienia nie mogą być zrealizowane w czasie krótszym niż 3 tygodnie”.

Po zakończeniu wojny życie nie wróciło do normy. Kraj był bankrutem i nie był w stanie wznowić importu żywności na poziomie przedwojennym, więc racjonowanie żywności trwało długo po wojnie i ostatecznie zakończyło się dopiero w 1954 r. W rzeczywistości racjonowanie chleba rozpoczęło się dopiero w 1946 r., Po wojnie. Pod wieloma względami zaopatrzenie w żywność było gorsze na froncie domowym po wygranej wojnie, więc dla wielu potrzeba kontynuowania uprawy żywności w domu była koniecznością.

Do roku 1945, mimo że papier był w obiegu
braku podaży, rząd zezwolił Suttonsowi na 130 000 katalogów
być drukowany, pod warunkiem że był to głównie katalog produkcji żywności.

Czytaj  Tego lata pomóż dzikiej przyrodzie

Podczas globalnych wydarzeń 2020 roku coraz bardziej stawało się jasne, że żyjemy w bezprecedensowych czasach, o których będzie mowa jeszcze przez wiele lat. Trudno powiedzieć, kiedy i jak to się skończy, i chociaż istnieją podobieństwa między obecnymi okolicznościami a czasem wojny, istnieje również wiele różnic. Zagrożeni pracownicy zostali poproszeni o pracę z domu lub wzięcie wolnego zamiast wysyłania ich na wojnę! W 1938 roku Suttons utworzył „oddział dekontaminacyjny” na wypadek ataku gazowego i chociaż nie musieliśmy posuwać się tak daleko, jak na poniższym obrazku, mamy teraz plan „głębokiego oczyszczenia” naszych pomieszczeń.

W 1945 katalog był niezbędny
aby zilustrować dostępne produkty, a wszystkie zamówienia zostały wysłane pocztą.
W tym roku odwołaliśmy nasz zwykły kwietniowy katalog z powodu okoliczności
ale teraz mamy internet, więc nadal mogliśmy wyświetlać produkty i
przyjmować zamówienia online.

Zapotrzebowanie na nasiona stale rosło
przez obie wojny światowe. Obecna sytuacja spowodowała wzrost naszej sprzedaży
szybko w ciągu zaledwie kilku tygodni. Podobnie jak nasi koledzy z obu wojen my
borykają się ze zmniejszoną liczbą pracowników, co podobnie jak wtedy doprowadziło do opóźnień w zamówieniach
i wzrost komunikacji z klientami. Łatwość wysłania szybkiego e-maila ma
doprowadziło do znacznie większego wzrostu zapytań klientów, z ponad 50 000 e-maili
otrzymano i udzielono odpowiedzi tylko w kwietniu!

Dłuższe implikacje nie są jeszcze znane. Druga wojna światowa i powolne ożywienie po niej stworzyły pokolenie hodowców warzyw. Z biegiem lat bardziej ruchliwy tryb życia; łatwość robienia zakupów; całoroczna dostępność owoców i warzyw z całego świata oraz natychmiastowa dostępność fast foodów za dotknięciem klawiatury stworzyły pokolenie w dużej mierze oderwane od pochodzenia swojej żywności. Widzieliśmy wielu nowych klientów kupujących od nas nasiona po raz pierwszy. Miejmy nadzieję, że okaże się czymś więcej niż tylko pobożnym życzeniem, że jedną małą pozytywną stroną naszych obecnych problemów będzie stworzenie nowej generacji ogrodników, którzy uprawiają i cieszą się własnym jedzeniem oraz przekazują nowo odkryte umiejętności następnemu pokoleniu.~153 ~

Podziel się swoją historią

Aby docenić wysiłki wszystkich, zarówno dzisiaj, jak iw przeszłości, chcielibyśmy, abyś podzielił się tym, co oznacza dla Ciebie kampania „Dig for Victory”. Może to obejmować dowolne historie lub zdjęcia rodziców lub dziadków oraz to, co pamiętają z Dig for Victory. Lub może to być twój osobisty wysiłek, aby stać się samowystarczalnym, edukować dzieci lub po prostu dbać o zdrowie ciała i umysłu, wykonując w tym czasie delikatne ćwiczenia „ogrodnicze”. Z szacunkiem nazwaliśmy te kategorie „Wtedy” i „Teraz”. Wasze historie zostaną udostępnione, a na naszym blogu powstanie „album”, aby to uczcić.

Podziel się swoją historią tutaj